Miesięczne archiwum: Luty 2013

Ognisko & Kulig.

Zima się kończy, śnieg się kończy – trzeba było wykorzystać ostatnią szansę na mini kulig.   :)

Rachu-ciachu i skombinowany superpojazd w postaci radzieckiego GAZa, który posłużył jako koń pociągowy oraz sanki w ilości szt. 3.

Dopisali znajomi – Piotrek Gaz Owner, Czikowscy z dziećmi i Małki bez dzieci. No i oczywiście byłem ja z Kamilą i Marcelem.

Rozpisywać się za dużo nie będę, niech jak zwykle więcej opowie komiks:

Czytaj dalej

Sobotnia pizza.

Ostatnio jakoś często bywam kogutem domowym.  :)

Ale to pewnie takie rodzinne zboczenia gastronomiczne po prostu (nie mylić z gastrycznymi).

Zachciało się dobrej pizzy więc ustrugałem:

Czytaj dalej

Chleb.

Dawno nie piekłem, więc mnie kusiło.  :)

Najzwyklejszy polski pszenno-żytni chleb plus: rodzynki, żurawina, pestki słonecznika.
Bawię się, testuję – na początku marca będę próbował upiec taki w lesie…  :)

Czytaj dalej

Las. Kolejny raz.

Kilka dni temu zaplanowałem kolejny wypad do lasu. Przede wszystkim po to, żeby zresetować się ale również: odpocząć od kompów, ruszyć dupę na powietrze, podwędzić się w dymie ogniska, zjeść, pierdnąć, posprzątać i wrócić do domu. Udało się wszystko, a nawet więcej.

Czytaj dalej