Archiwa kategorii: wypoczynek

Gdańsk. Veni, Vidi, Vróciłem.

Nad Bałtyk pojechałem. Do Gdańska. Nie pamiętam już dlaczego mi się tam nie podobało.

Podobamisię okazujesię.

Pogoda świetna.

Tłoku nie ma.

Żarcie dobre.

Alkohol jeszcze lepszy.

Gra muzyka.

Neptun jest.

Piękne pejzaże są.

Będę wracał.

Nie mal wszystkie fotograficzne gnioty – Krótka gdańska eskapada.

Marshall Mazury Canoe 2016

Późno. No ale co zrobisz? Nic nie zrobisz.

Lepiej późno niż wcale. Strzelam więc krótką relację z tegorocznego mazurskiego spływu Canoe. Spływ na który zapraszałem w kilku miejscach, m. in. na ForumWodne.pl – Spływ Canoe Mazury oczywiście odbył się.  :)  Frekwencja dopisała, płynęliśmy w 15 osad.

Wystartowaliśmy 3 lipca z Sorkwit. Pokrótce postaram się naświetlić jak było. Po kolei więc…
W Sorkwitach jest bardzo fajny ośrodek PTTK. Zameldowaliśmy się tam 2 lipca z piękną pogodą w pakiecie.

Czytaj dalej

Wigilia 2015 – CO&Friends

Kolejny raz skorzystałem z zaproszenia Czerwonej Orkiestry i wziąłem udział kameralnym spotkaniu Wigilijnym.

Ze względu na to, że sale bankietowe w Mariotach, Szeratonach czy innych Sobieskich zarezerwował plebs, spotkanie zostało zorganizowane w drogim, klimatycznym ośrodku o wysokim standardzie, niedostępnym dla klasy robotniczej. Tablice „Inteligiencja&VIP olny SPA and Relax” jasno określały, że to coś właśnie dla nas! Tak się bawią wipy!

Czytaj dalej

Spływ Canoe, Mazury 2015


Spłynęło się.  :)
Tak jak zakładałem – spłynąłem wraz z zacnym towarzystwem rzeką Krutynią oraz kilkoma jeziorami. Po kolei…

Czwartek, 2 lipca:
Startowaliśmy na Krutyni w miejscowości Krutyński Piecek. Akurat tam jest przenoska i świetne miejsce na wodowanie łódek. Najpierw jednak część z nas musiała odczekać swoje na mecie w Jaśkowie, gdzie zostawiliśmy samochody. Czekaliśmy godzinę na umówionego tydzień wcześniej kierowcę… Godzina ta upłynęła na pogaduchach.

Czytaj dalej

Posiadówa PBIV, Skierniewice

Zachciało się do lasu. W zasadzie to do lasu nie przestaje się chcieć.
Inaczej więc: zdarzyła się okazja żeby wyjść w teren. Okazją był początek tzw. „długiego weekendu”. Prognoza pogody jak zawsze w takich przypadkach nastrajała optymizmem. Miało poadać bez przerwy.
Jako że w teren fajnie iść z kimś, do kogo można ryj otworzyć zaprosiłem do wspólnego wypadu kilka zacnych osobistości. Iść chciał każdy, nikt nie mógł.

No dwóch takich wyłamało się – wraz ze mną na posiadówę przybyli Boguś niewiedzieć czemu Rajmundem zwany oraz Sikor, człowiek który się osom nie kłania jak się później okazało.

Prognozy pogody zrobiły nas w konia i sprawdziły się. Od rana padało.
Na miejsce bytowania dotarliśmy w sobotę około jedenastej. Cały czas udając, że nie pada rozbiliśmy tarpy i… Zalegliśmy pod moim bogatym zadaszeniem.

Czytaj dalej

Piękny, dobry, mały nóż. KA-BAR BK11

Takie nowe, małe dobro zagościło w rękach mych!

Nóż KA-BAR BK11 od niedawna codziennie przy mnie.
Porzuciłem folder EDC na rzecz sporego necka full tang EDC  :)

KA-BAR BK-11

Nóż u mnie całkiem od niedawna ale już kroił, siekał, batonował. Daje radę, świetnie leży w mojej chamskiej łapie.

Zdecydowanie polubiliśmy się.  :)

Kilka istotnych danych:
Ostrze: full tang
Stal: 1095 Cro-Van
Długość ostrza: 80 mm
Grubość głowni: 4 mm
Długość całkowita: 171 mm
Producent: KA-BAR, Made in USA

Poza tym, że sam używam to jeszcze można u mnie taki kupić, zastraszam!  :)

BushcraftPL.com Sklep

___

Spływ Canoe, Mazury 2014.

Aktualizacji ciąg dalszy. Dla urozmaicenia nie będzie po kolei.   :)

Sierpień 2014 – spływ kanu jeziorami mazurskimi.
Jakoś zawsze ciągnie mnie na Mazury. Od dłuzszego czasu łaził za mną pomysł popływania z moimi chłopakami po jeziorach. Z pomysłu urodził się taki plan: kilka dni, spływ z północy na południe z finiszem na jeziorze Nidzkim. Na początku zakładałem 5 dni i jakieś około 80-100 km płynięcia ale rewizja planu spowodowana brakiem urlopu ograniczyła zakładany czas płynięcia do 3 dni, a długość trasy o połowę. Lajt więc.

Spływ kanu, Mazury 2014. Czytaj dalej

Marzec – wschód – Białystok.

Aktualizacji ciąg dalszy – marzec.

W marcu wpadłem na ścianę wschodnią i wraz z moimi dzieciakami złożyłem zapowiedzianą wizytę mojemu kumplowi Krzyśkowi. Krzyś zaproponował wcześniej wypad na leśne miejscówki na których bawił się od wczesnych lat dzieciństwa.
Jak się umówiliśmy, tak zrobiliśmy. Teren, który pokazał Krzysiek Prowler jest naprawdę zacny!
Po drodze odwiedziliśmy leśne miejsca – pomniki, gdzie w 1943 roku hitlerowcy wymordowali kilka tysięcy cywili z pobliskich miejscowości.

Nie zabrakło oczywiście posiadówy przy ognisku, żarcia i herbatki. To był chyba pierwszy wypad, na którym chrzciłem w boju i testowałem garnki Zebra Billy Can.

Bawiliśmy się w składzie – ja i moi chłopacy, Prowler i jego czworonożny, dobrze ułożony przyjaciel.

Jak zwykle komiks:




Czytaj dalej

Bushcraft – frytki w lesie.

Frytki w lesie – tego jeszcze nie było.  :)   Wprawdzie kiedyś robilismy już nawet pizzę z ogniska, a moi lesni znajomi potrafią robić kurczaka w cieście i tym podobne smakołyki ale frytek w moim leśnym menu jeszcze nie było…  :)

Dzieciaki miały ferie zimowe, trzeba było wymyslić coś, czym da się je wyciągnąć z chałupy, bo Fifa 14 to nie bułka ze szmalcem.
Dla mnie las to frajda ale dzieciaki muszą mieć motywację. Za motywację robiły więc frytki i dały radę. Wprawdzie żremy je w fastfudach ale staramy się nie bywać tam za często. Kama z kolei ze względu na sztynks jaranego oleju rzepakowego tłoczonego nawet na zimno nie pozwala smażyć frytek w chałupie więc nieczęsto goszczą one w naszych żołądkach.
W lesie jednak możemy robić co chcemy, bo Kamy ze sobą nie zabieramy.  :)
Poszliśmy.

Czytaj dalej