Warszawskie spotkanie nożofili.

Biegam często tu i ówdzie. Co raz to coś wymyślę. Pojechałem więc do stolicy naszego pięknego kraju na „Warszawskie Spotkania Piwne” – ja pojechałem, ten, który piwa nie pije!  :)
Tytuł spotkania jest nieco mylący, gdyż to spotkanie było (cykliczne jest w zasadzie tylko cykl nigdy nie znany) miłośników noży wszelkiej maści. Pijących piwo.
Ja oczywiście piłem wódkę, gdyż wódka pita z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!

Ale do rzeczy. Noże to piękne rzeczy. I to nie są tanie rzeczy!

Spotkanie odbyło się w śnieżny piątek, piętnastego stycznia. Przybyło na nie jakieś piętnaście człowieka i jedna niewiasta!
Towarzystwo bardzo szemrane, nawiozło żelastwa tyle, że dwa stoły mało było! Dalej niech obrazki opowiedzą, czyli tradycyjnie komiks.
W spotkaniu uczestniczyły dzieci w wieku szkolnym i starszaki.

Był – a jakże – warszawski cwaniak. Nawet dwa cwaniaki były!!  :)

Był też fajny, mały Spyderco.

Mały naprawdę.

Bardzo mały.

Ale nie był to jedyny maluch, były i inne maluchy…

Średniaki.

Kuchenniaki…

No i większe noże, niemal jak okrutniki dogardlane.

Były pudełka pedancika i naprawdę dużo, dużo innych nożowych i nie tylko zabawek! :)

Zacnie było, pojawię się tam jeszcze!

Więcej zdjęć w mojej całkiem nowiuśkiej galerii:
http://adammarczak.com/galeria/index.php?/category/20160115_spotkanie_knives

.