Ognisko & kulig. Posiedziane, pohulane.

W niedzielę, 12 lutego było mi dane posiedzieć przy ogniu, popichcić, pożreć oraz pohulać sankami i snołowym bordem za ponad stu końmi.

Pogoda i warunki na skierniewickim poligonie były do tego celu przezacne! Cudowne to mało powiedziane. Śniegu akurat, lekki mrozek, no cud, miód, maliny.

Towarzystwa najechało się naprawdę sporo. Było dużo człowieków. Oraz dzieci. Były kiełbadrony i inne kawałki martwych świń z ognia oraz inne słodycze. Kawa była. Herbata.

Więcej tradycyjnie już w komiksie:


Alkoholu zupełnie w ogóle prawie że nie pito.
Strat w ludziach nie było.
Policja nie interweniowała.

Galeria, a w niej 102 zdjęcia: Posiadówka i kulig.

.